Translate

Translate

środa, 4 marca 2015

KochamBts 5


Hej, z góry przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne i życzę miłego czytania 
-Natasha 



5 Rozdział ' Piękne Oczy'
Obudziłaś się rano, o dziwo bardzo wyspana, jak usiadłaś na łóżku zobaczyłaś jak
na małej szafeczce nocnej leży pięknie uszykowane śniadanie, szybko wzięłaś malutką karteczkę która była
wpięta w kwiatki w wazonie. Napisane były tyło na niej dwa zdania.
"Dla mojej pięknej księżniczki, słoneczka które zawsze oświetla mi drogę, wcześniej ona była cała w cieniu,
dopóki nie zjawiłaś się ty. Twój wielbiciel, który nigdy o tobie nie zapomni. <3
                                                                                   JM"
-Nie mogę w to uwierzyć-mówiłaś po cichutku do siebie, czułaś się bardzo wyjątkowo, nawet nie mogłaś tego
opisać słowami. Wstałaś poszłaś do łazienki, obmyłaś twarz zimną wodą, a potem zjadłaś śniadanie przyszykowane przez
twojego cichego wielbiciela. Nie wiadomo skąd ale zawsze cieszyły cię takie uczynki, nie zadurzę ale
jednak dla ciebie były. W tej chwili miłość rozwalała cię od środka.
Po zjedzeniu śniadanka i ubraniu się, nie chciałaś schodzić na dół, ponieważ chciałaś to przemyśleć co robi dla ciebie
JiMin.
 Czy aż tak mu na mnie zależy? Naprawdę się mu podobam?
Z tymi myślami ktoś wszedł do twojego pokoju. Jakby o wilku mowa, nagle usiadłaś na łóżku zdenerwowana.
-Hej, dziękuje bardzo-mówiłaś patrząc się na niego
-Hej za co?-spytał się, uśmiechając się i patrzał ci jeszcze głębiej w oczy
-Heheheh, wiesz dobrze za co-mówiłaś dalej, śmiejąc się, dobrze wiedziałaś że JiMin bardzo dobrze umiał cię rozśmieszyć
-za śniadanie
-A za to, nie ma za co dziękować-przybliżył się do ciebie o jeden krok, teraz tylko został jeden krok odległości między wami
-A tak w ogóle czemu przyszedłeś, bo nie dlatego żeby mówić o jedzeniu-oboje w tej samej sekundzie się uśmiechnęliście do siebie
-No nie, po prostu przechodziłem i pomyślałem że wpadnę-usiadł na twoim łóżku a ty za nim
-A mam takie pytanko, czy możemy przełożyć nasz spacer na godzinę 13.00, bo teraz nie mam co robić-spytałaś, a on w tym czasie
przybliżył się do ciebie, teraz wasze biodra się stykały.
-Jasne, nawet lepiej-dotkną twojej dłoni, spojrzeliście sobie w oczy a ty się zaczerwieniłaś
-Heheh-zaczął się śmiać, nie wiedziałaś co masz myśleć-Ale jesteś słodka, gdy się tak rumienisz-teraz jeszcze większe rumieńce cię
oblały. W tej chwili przytulił cię bardzo delikatnie łapiąc cię za biodra, a ty od razu odwzajemniłaś uścisk łapiąc go za szyje.
Wyglądaliście bardzo uroczo, jak prawdziwa para. Po chwili puścił cię i wyszedł. A ty z jego wyjściem, gleb łaś na łóżko.
Musiałaś się szykować bo został ci tylko godzina i pół.
Ten czas miną bardzo szybko. Spotkaliście się przed drzwiami, które on ci otworzył, kierowaliście się w jakieś miejsce tylko nie
wiedziałaś w jakie. Byliście na miejscu przed prestiżową restauracją, tak naprawdę nie chciałaś tam iść, wolałaś się przejść
albo tak jak w tedy z Kookim, na te jabłka. Na to wspomnienie od razu się uśmiechnęłaś, dlaczego? Nie mogłaś teraz o nim myśleć.
-To idziemy-Uśmiechną się, a ty uśmiechnęłaś się trochę krzywo
Gdy byliście w środku podszedł do was kelner i zapytał
-Co podać-zapytał z grzecznością
-Ja jeszcze nie wiem-odpowiedziałaś spoglądając w menu, miałaś ochotę z stamtąd wyjść, czułaś wszystkich wzrok na sobie jak tylko
się ubrudzisz i trzeba było być tam takim eleganckim
-Mógł by pan przyjść za chwilkę-powiedział twój towarzysz na randce
-Dobrze-kelner odszedł
-To co chcesz? Weź sobie co tylko chcesz-powiedział podając ci menu
Ale tobie nie oto chodziło chciałaś z nim porozmawiać, pośmiać się, po prostu spędzić czas, a w tym miejscu nie mogłaś
-Yym...jeszcze nie wiem-odparłaś trochę zasmucona
-Dobrze to zastanów się-uśmiechną się
Po pięciu minutach znowu przyszedł ten sam kelner, chciałaś z stamtąd iść, nie byłaś tak jak wszystkie inne dziewczyny że pasowało
ci towarzystwo takich sztywniaków.
-Przepraszam bardzo, ale może przyjść pan za minutkę-spojrzałaś błagalnie
-Oczywiście
W tym czasie zastanawiałaś się co zrobić, już wiedziałaś ale nie byłaś pewna. Chociaż jak miałaś się znowu patrzeć na tego samego kelnera
z tą samą miną, to byłaś na to gotowa.
Wstałaś, zawieszając sobie torebkę na ramieniu, wzięłaś JiMina za nadgarstek i pociągnęłaś za sobą, w tej chwili nie bałaś się już niczego.
Nawet jak byłaś już w drzwiach jeszcze dodałaś
-Poproszę rachunek-powiedziałaś tak żeby każdy słyszał, nawet bez żadnego do widzenia
*Jak już wyszliście*
-Czemu to zrobiłaś-Zapytał JiMin ze zdziwionym spojrzeniem
-Jeśli chcesz to możesz tam wrócić-przybliżyłaś się do niego trochę bliżej-ja nie lubię takich ekskluzywnych restauracji. Ja jestem inna niż
reszta dziewczyn, wolę iść na spacer a potem do jakiegoś baru na pizze albo na frytki. A nie siedzieć tam, a jak się obrudzę wszyscy patrzą na
mnie i mówią pod nosami 'boże jak ona tak mogła'
JiMin patrzył na ciebie z zachwyceniem, bardzo się cieszył bo on też nie lubił takich restauracji, wolał to co ty mówiłaś.
Wziął się za dłoń i poszliście na spacer po mieście, JiMin rozglądał się po mieście i nikogo nie było, nagle poczuliście kropelki na głowach.
Chłopak zaciągną cię pod drzewo żebyś nie zmokła, ale ty tego nie chciałaś
-Co robisz?-zapytałaś
-Pada deszcz chcesz zmoknąć?-zapytał, a nagle rozpadało się jeszcze mocniej
-Tak chcę-powiedziałaś postawiona i ruszyłaś z nim w deszcz
Strasznie był zdziwiony z twojego zachowania, ale podobałaś się mu tak...taka...zakręcona.
Zaczęliście tańczyć, bez muzyki, muzyka była w waszych myślach, nawet nie zwracaliście uwagi czy ktoś na was patrzy czy nie, byliście bardzo
mokrzy ale nawet nie zwracaliście na to uwagi, zwracaliście uwagą tylko na siebie i na swój własny świat w którym teraz żyliście...oczywiście
razem. Z Nienacka wylądowałaś w jego objęciach i tańczyliście wolnego, byłaś z tego zadowolona, czułaś się jak jedyna dziewczyna na świecie która
żyje specjalnie dla niego, położyłaś swoją głowę na jego ramieniu a on swoją jedną ręką głaskał cię po włosach, a drugą dotykał twoich pleców. Mówiąc
przy tym żebyś go nigdy nie opuściła. Zdecydowałaś odchylić tylko głowę a ciało zostawić przy nim. Patrzyliście na siebie, dotkną twojego policzka,
przybliżyliście do siebie nosy, już zostało tylko kilka milimetrów żeby też wargi wam się zetknęły, czułaś jak deszcz spływa ci po całym ciele, a
najbardziej na twarzy. Gdy mieliście się pocałowałaś, przestał padać deszcz a ty odwróciłaś głowę, gdy akurat zabrakło 2 milimetrów.
Spojrzałaś jak piękne słońce wychodzi za horyzontu i powstaje piękna tęcza. Od razu przypomniałaś sobie o liściku który napisał ci JiMin dzisiaj
rano.
JiMin nawet nie był zły że się nie pocałowaliście, i zaprowadził cię z uśmiechem do baru na pyszną pizze. Jak dotarliście, było tam tak ciepło że
dopiero w tedy poczułaś jaka jesteś mokra. Zjedliście całą pizze a potem udaliście się do domu. Była godzina..., a w tedy nawet nie przejmowała
cię godzina, byłaś zapatrzona na niego. Już miałaś otwierać drzwi od domy, gdy nagle zatrzymał cię...
-Poczekaj chwilkę, muszę ci jeszcze coś powiedzieć-mówił trzymając ją za ramię-pamiętaj że zawsze możesz na mnie liczyć
-Tak wiem
Weszliście do domu, byłaś po prostu padnięta a była dopiero 17 poszłaś się umyć, choć już miałaś prysznic na mieście. Wiedziałaś że już nigdzie nie
będziesz szła, więc poszłaś się położyć i przez resztę dnia korzystałaś z laptopa, oczywiście w między czasie miałaś dużo ale to bardzo dużo myśli
związanych z JiMinem.

*Następny Dzień*

Obudziłaś się o normalnej godzinie. Usiadłaś na łóżku, potarłaś oczy i znowu zobaczyłaś coś dziwnego ale to nie było ta sama niespodzianka co wczoraj.
Zobaczyłaś liścik, wyjęłaś rękę żeby go wziąć i przeczytać

'Wyjdź z domu o godzinie 12.30, przed dom i szukaj następnych karteczek. Mam nadzieję że sobie poradzisz"

Nawet nie było napisane od kogo, zaczęłaś się zastanawiać ale nic ci to nie dało, więc poszłaś na dół zrobić sobie coś do jedzenia, przecież miałaś
jeszcze dwie godziny i pół. Na dole spotkałaś tylko Koook'iego, z samego początku zagościł na twojej przepięknej twarzy olśniewający uśmiech.
-Hej co tam słuchać?-rozpytywałaś
-A nic co będziesz jadła na śniadanie?-spytał, opierając się o blat
-Chyba płatki
-To zrobię ci
-Nie trzeba, jesteś bardzo miły ale...-przerwał ci
-Chyba od tego jestem żeby być dla ciebie miłym-i zabrał się do robienia ci posiłku
-I co jak poszła randka z JiMinem?-zaczął
-A nawet fajnie, tańczyliśmy w deszczu, zjedliśmy pizze, było po prostu super-powiedziałaś to a Kooki spojrzał na ciebie z niedowierzeniem
-Jesteście razem?-spytał, podając ci płatki
-Nie-mówiłaś to śmiejąc się, a on ścisną twój policzek tak dla śmiechu, zaczęliście się oboje śmiać

Gdy dochodziła 12.30, byłaś gotowa do wyjścia.
Byłaś na ulicy rozglądając się za karteczkami, gdy zobaczyłaś jedną przywiązaną no latarni, od razu do niej podeszłaś

'Idź prosto i skręć w pierwszy skręt w prawo
                                 Ja"
To co ci kazano tak zrobiłaś, bardzo lubiłaś takie typu zabawy. Tak to prawda miałaś 18 lat ale w środku ciebie było jeszcze dziecko, którego
dopiero z upływem czasu się pozbędziesz. Szłaś zakrętem gdy zobaczyłaś następną kartkę przypiętą do ściany

"Idź prosto aż do drugiego skrętu w lewo
                                         I"
Szłaś zastanawiając się co będzie gdy dojdziesz do końca trasy, w mgnieniu oka od razu zobaczyłaś następną

'Brawo jesteś coraz bliżej, skarbie Teraz  skręć w prawo
                                                      Ty'
O co chodziło z tymi podpisami na dole. Musiałaś przyznać że ich nie ogarniałaś. Oj mój boziuniu następna karteczka

'Jesteś już prawie na miejscu, została ci jeszcze jedna karteczka. Idź prosto i ją napotkasz
                                                                                       Równa"
Byłaś taka zaciekawiona, co tam jest? bardziej kto tam jest? Ostatnia karteczka, właśnie trzymam ją w dłoni

"Skręć w Prawo i zobaczysz swoją niespodziankę którą jestem ja
                                                              Serduszko <3"
Minęłaś zakręt, a jak go minęłaś usłyszałaś muzykę. Byłaś zaszokowana, i jednocześnie bardzo ale to bardzo byłaś szczęśliwa i zakochana....
Był tam TaeTae który śpiewał dla ciebie... TAK WŁAŚNIE DLA CIEBIE ŚPIEWAŁ piosenkę, "beautiful" podszedł do ciebie pokazując ci serduszko, obkręcił
cię kilka razy, czułaś jakąś więź nie mogłaś odciągnąć od niego wzroku, nawet nie zwracałaś uwagi na ludzi w około, czułaś jak bardzo go...

Gdy skończył spojrzeliście sobie głęboko w oczy a on trzymał cię za ręce, mówiąc do ciebie

-Czy zostaniesz tylko moja?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz