One shot "Miłość od pierwszego spojrzenia"
-Że co?!-wszyscy krzyknęli z oburzeniem i z krzywymi minami
na mordkach
-To że, całymi dniami siedzicie w domu przed
telewizorem-mówił producent-i żebyście się tak
nie nudzili, to pójdziecie
do Dodatkowej szkoły muzycznej. Przynajmniej coś porobicie
nawiążecie nowe znajomości..-chciał mówić dalej ale przerwał mu Jin
-Ale po co? przecież ja mam już 23 lata i już jestem za stary
na jakąś szkołę-mówił zakładając ręce na krzyż na klatce piersiowej
-Po to żebyście się jeszcze douczyli jakiś rzeczy związanych
z muzyką, a szkoła jest od 18 do 25 lat, jest to szkoła dla bardzo utalentowanych osób i nieliczni się
tam dostaną- teraz podniósł głos o pół tonu-idziecie jutro z rana na godzinę
8.00 i koniec i kropka-wyszedł i zatrzasną za sobą drzwi, a chłopcy musieli iść
do domu, bez żadnego gadania i tak pewnie nic by nie wskórali, poddali się ale
byli troszeczkę zdenerwowani i wkurzeni...
-Jak to będzie?-każdy powtarzał sobie w myślach, bali się
trochę że nowo poznane osoby ich nie polubią, lub nawet znienawidzą.
A po za tym muszą jutro z samego rana wstać a była przecież
już godzina 22.00, więc było to trochę dziwne ale poszli bardzo szybko spać.
*Następny Dzień*
-AAaaaaaa-mówił JungKook ziewając i rozciągając się-ale się
wyspałem, która to godzinka-nagle podniósł głos i przerażony
wstał i zaczął się ubierać-Aigooo jest już 9.00 rano-wyszedł
z pokoju i zaczął budzić innych uczestników BTS. Wstali w takim szybkim tępię,
jak nigdy dotąd, byli nawet gotowi w 30 min. Po ich minach było widać, że nie
jest za ciekawie.
Wyszli z domu w takim stresie że jak JiMin zamykał drzwi, to
mu się aż tak ręka trzęsła, że nie mógł kluczem trafić do dziurki od zamka. Podszedł do niego RapMon i szybko to
zrobił żeby już nie przedłużać. Doszli do auta, ale mieli chyba dzisiaj pecha
bo się zepsuło, nie mogło odpalić.
-No dzisiaj chyba nie pojedziemy samochodem-mówił Jin
trzaskając drzwiczkami od wozu-musimy iść na pieszo
-To dalej-powiedział najmłodszy
Ale oni nie szli spokojnie, tylko biegli jak najszybciej
mogli. O dziwo, dziwne że się nie spocili a ni nic, przecież na dworze było chyba z 28 stopni, jak nie więcej. A
słońce przypiekało ich jak kiełbaski na grillu. Jedna, pierwsza dobra rzecz w
tym dniu, byli już bardzo blisko szkoły, wtargnęli do niej, nie zważając na
nic. Teraz już podeszli do tablicy
korkowej, bo strasznie bolały ich nogi, no ja nawet się nie dziwię skoro mieli
taki kawał od swojego domku do tego budynku
w którym teraz byli. Dowiedzieli się że mają teraz zajęcia w
ostatniej sali na korytarzu, ale na pierwszym piętrze.
Byli koło drzwi, na czele grupy stał Kooki, dał swoją małą
rączkę na klamkę, ale jednocześnie tak szybko jej nie nacisną, zastanawiał się dużo,
ale po mimo tego zrobił to i wszedł jako pierwszy do środka. Staną jak wryty z
trochę poszerzonymi oczami. Gdyż stałą tam bardzo piękna, młoda i bardzo
utalentowana dziewczyna, którą byłaś ty. Śpiewałaś właśnie piosenkę, smutną,
prawie dorównywała ci pięknością. Ale chyba dorównać nic ci nie dało, nawet
wszyscy w klasie, nawet w szkole uważali że to ty jesteś najbardziej
atrakcyjna.
Z odruch spojrzałaś na pierwszą osobę która weszła,
zobaczyłaś Kook'iemu w oczy tak jak on ci, chociaż go nie znałaś to i tak pod
twoim pięknym noskiem się pojawił lekki, ale to lekki uśmieszek, niezauważalny.
Lecz w środku, nawet nie wiadomo dlaczego, ale był większy. Czułaś jakby cię
coś z nim wiązało, jakby właśnie ci tego w życiu brakowało, tego spojrzenia,
nie, nie, nie, jakby brakowało ci tej osoby. Spojrzałaś na Jung, prawdziwie bez
żądnych kłamstw i wydawało się że on zrobił to samo, mogłaś zobaczyć co tylko
chciałaś w jego przepięknych oczach, centralnie wyglądaliście jak szczere
zakochane w sobie osoby. Troszkę niefortunnie dla ciebie, bo śpiewałaś
piosenkę, która wpadła w takie słowa, oczywiście musiałaś ją zaśpiewać, znaczy
mogłaś przerwać ale nie przyszło ci to do głowy albo może dlatego że po prostu
nie chciałaś.
-And I pray to be only yours, I know now you're my only
hope...- Kooki uśmiechną się, nawet nie mógł powstrzymać uśmiechu, teraz
patrzał w twoje oczy ze sympatią, czułaś jak rumienisz się na zewnątrz jak i w
środku, patrzyłaś na niego, tak jakby nie było nikogo w okuł. Zdenerwowana
przerwałaś śpiewać, lecz nie
mogłaś oderwać wzroku od przystojnego chłopca. Jednak
przerwał ci głos, lubianego nauczyciela , a był on lubiany, gdyż nigdy nie
krzyczał na swoich uczniów, był
wyrozumiały i...i...i po prostu fajny
-No...no...no chłopcy, chyba jesteście nowi?-zapytał patrząc
na siedem osób które stały, prawie rzecz biorąc stali na środku klasy, tylko
przytaknęli bez żadnego słowa, ale znalazł się jeden chłopaczek który nie
patrzył na nauczyciela, tylko na ciebie, chyba...chyba...chyba coś poczuł jak
śpiewałaś-to siadajcie gdzieś, gdzie jest wolne miejsce, a tylko nie tu-wskazał
miejsce palcem-bo tu siedzi nasza _________, a właśnie _________ co ja mam ci
teraz postawić ze śpiewania, wiesz przepięknie śpiewałaś i bardzo cię lubię,
dobra siadaj już masz tą szóstkę-z tymi słowami aż ci ulżyło, ale za nim się
obejrzałaś wszyscy chłopcy siedzieli już w jakiś miejscach, koło ciebie było
miejsce wolne i miałaś nadzieję że pozostało nienaruszone. Ale myliłaś się,
gdyż gdy tylko rozmawiałaś z nauczycielem najmłodszy rzucił się na to miejsce.
Podeszłaś do ławki bardzo spokojnie i tak też usiadłaś w trochę, dużej
odległości od chłopaka. Jak usiadłaś na miejscu, on obdarzył cię bardzo słodkim
spojrzeniem, a ty się nawet nie zastanowiłaś i oddałaś urocze spojrzenie.
Zbliżała się ostatnia lekcja.
-______, a w ciebie kto wkłada pieniądze żebyś stałą się
sławna, czyli inaczej do jakiej....-nauczyciel chciał mówić dalej ale mu
przerwałaś
-Ja ??? ja teraz należę do wytwórni "Gwiazdka",
ale niedługo odchodzę..-teraz przerwał ci nauczyciel
-Ale dlaczego? przecież to jest jedna z najlepszych wytwórni
na świecie
-Bo należę do niej już 3 lata i chcę coś zmienić-mówiłaś
bawiąc się długopisem '
-I gdzie pójdziesz? A to nie jest tak że to oni cię
wyrzucają? A tak po za tym to przecież
to ta wytwórnia zrobiła tak, że teraz jesteś sławna na całym świecie i ostatnio
nawet mówili o tobie w wiadomościach, W WIADOMOŚCIACH w których się rozmawia co
się dzieje na świecie, a pojawiłaś się tam ty, chyba każdy by tak chciał.
-Nie, ja sama odchodzę a producent mi nawet mówił że jak mi
się nigdzie nie spodoba to mogę w każdej chwili wrócić, a skoro jestem taka
sławna to nawet w innej wytwórni też tak będzie, a ostatnio po tym właśnie jak
mówili o mnie w wiadomościach że odchodzę, miałam chyba ze sto telefonów czy
nie chciałabym należeć do ich wytwórni i
musiałam wszystkie odrzucać, bo na samym początku zadzwoniła do mnie wytwórnia
BigHit i właśnie jutro jadę tam żeby podpisać kontrakt. Kooki od razu podniósł głowę jak powiedziałaś
wytwórnię do której on też należy, uśmiechną się tak że pokazał swoje białe
ząbki ale natychmiast opuścił głowę, żeby tylko nie było widać jak się cieszy z
tej wiadomości. Nareszcie nadszedł koniec szkoły. Wychodziłaś właśnie z ładnego
budynku, gdy nagle usłyszałaś jak ktoś woła twoje imię, szybko się odwróciłaś
-Skąd znasz moje imię?-pierwsze twoje pytanie i pierwsza
twoje słowa do obcej osoby z którą siedzisz w ławce
-Słyszałem jak wszyscy się tak do ciebie zwracają, jestem
JungKook ale możesz mi mówić Kook-powiedział patrząc w twoje piękne, wielkie
oczy z uśmiechem. Miałaś wrażenie że
zawsze widzisz swojego nowo poznanego przyjaciela z uśmiechem na twarzy.
-Okej Kook, tak w ogóle nie zdążyliśmy się jeszcze poznać,
przepraszam
-Za co? przecież to nie twoja wina że tylko zdążyłaś dla
mnie zaśpiewać...-powiedział czekając na twoją reakcję
-Ale ja zawsze przepraszam, jeśli jest mi z jakiegoś powodu
smutno-powiedziałaś teraz ty patrząc na jego reakcję, czułaś jakbyś znała go od
dawna i jakbyś mogła z nim porozmawiać o wszystkim-A tamto, to nie śpiewałam
dla ciebie-uśmiechnęłaś się tak jak byś miała się roześmiać
-Jest ci smutno z tego powodu że jeszcze się nie
poznaliśmy?-zapytał zatrzymując się i już nie miał uśmiechu na ustach-jesteś
taka słodka- i szedł dalej i znowu ten jego piękny uśmiech, któremu nie mogłaś
się oprzeć-a tamto to wiem że też coś poczułaś.-z tymi słowami zaczerwieniłaś
się, wiedziałaś że to co mówi, to prawda. Szliście, a on był zadowolony że z
tobą wygrał i że miał rację. Doszliście do twojego domu.
-No to pa-pomachałaś i zdążałaś w kierunku furtki
-Ej-na te słowa odwróciłaś się-pa pa, pa pa słodziaku
-A skąd wiesz że jestem taka słodka? Próbowałeś?
-Nie, ale jeśli mogę to zrobić-wzięłaś po woli głęboki
oddech nie wiedząc co powiedzieć
-Nie...nie..nie...nie musisz, pa-poszłaś machając na pożegnanie,
otworzyłaś drzwi i z szybkim tempem weszłaś do środka zamknęłaś drzwi i oparłaś
się o nie siadając na podłodze,
przegryzając dolną wargę.
*Następny Dzień*
Nie musiałaś iść do szkoły, bo była sobota, ale musiałaś iść
do wytwórni, więc powoli zaczęłaś się szykować. Tak naprawdę to wolałaś iść do
szkoły, żeby znowu spotkać nową osobę, do której zaczęłaś coś czuć, a może ci
się tylko wydawało, bo czułaś się w jego otoczeniu bardzo...bardzo....nie ważne
Byłaś już na miejscu, poszłaś do odpowiedniej sali, szczerze
mówiąc to byłaś przed czasem 30 minut ale nie chciałaś tyle czasu siedzieć w
domu. Otworzyłaś drzwi a tam mieli próbę jacyś inni ludzie. Ale skądś już
znałaś te przepiękne twarzyczki, nagle ci się przypomniało. Było to 6 nie
znanych ci jeszcze chłopaków ale jeden z nich to był Kooki. Drzwi były bardzo
ciche, wręcz bez dźwięku jak się je otwierało, więc weszłaś do środka tak żeby
nikt cię nie zobaczył. Słuchałaś jak ich wszystkich głosy się ze sobą zgrywały.
Nadszedł czas na twoje prawdziwe przyjście, więc wyłoniłaś się z kryjówki i
podeszłaś do producenta.
-Oooo, ______ wreszcie jesteś, to co idziemy-na słowa tylko
przytaknęłaś i poszłaś za mężczyzną
Gdy już cię nie było w pokoju, chłopacy zaczęli gadać ze
sobą
-No co, Kooki podoba ci się ta nowa?-zapytał JiMin
-Ona nie jest nowa tylko ________-powiedział trochę oburzony-ona
jest bardzo fajną osobą i nie pozwolę abyś na nią mówi NOWA
-Okej, uspokój się- zaśmiał się trochę z Kook i poklepał go
po głowie-Ona ci się nie podoba a może nawet się nie zauroczyłeś, Kook ty się
ZAKOCHAŁEŚ
-Co ty pleciesz, wcale że nie-mówił nie dowierzając sam w to
co mówi, nie chciał żeby chłopacy później coś do ciebie gadali
-Przecież od razu widać na pierwszy rzut oka, jak na nią
patrzysz, jak jej bronisz, jak o niej mówisz....-chciał mówić dalej ale Jung mu
przeszkodził
-No dobra może mi się trochę podoba...
-Trochę? przecież widać że sam nie wierzysz w to co
mówisz-mówił JiMin z lekkością w głosie-czego się boisz przyznać?
-Dobra, zakochałem się i się nie boję przyznać-wszyscy
przerwali rozmawiać, bo drzwi się na nowo otworzyły a w nich okazałaś się ty i
producent, Kook się zaczerwienił z nadzieją żebyś tego nie słyszała co on przed
dosłownie chwilą powiedział. I jak chciał tak się stało, gdyż ty nic nie
słyszałaś
-Mam dla was taką propozycję-mówił producent patrząc raz na
ciebie a raz na chłopaków
-Jaką?-odezwał się lider
-BO chciałbym żebyście nagrali z kilka piosenek, z
_________, co wy na to?
-NO możemy-odezwał się Kooki głęboko oddychając-ale czy
_______ się zgodziła?
-Tak, zgodziła się i bardzo się cieszę że się
zgodziliście-już miałaś wychodzić z producentem gdy nagle zawołał głos JiMina
-A czy ona będzie z nami mieszkać?-zapytał, a Kooki spojrzał
na niego ze złością w oczach po czym JiMin od razu się poprawił-Znaczy
________?
-Nie, chyba że chcielibyście-na te słowa od razu się
uśmiechnęłaś, ale ukrywałaś swoją radość na to pytanie
-Ymm... no nie wiem-powiedział RapMon, ale jak spojrzał na
smutną minę Jung to szkoda mu się go zrobiło i pomyślał że może jednak wytrzyma
z dziewczyną pod jednym
dachem-no znaczy, możemy razem mieszkać
-Jak chcecie to ________, może nawet już jutro się
wprowadzić- i jak powiedział tak zrobiłaś
Nadszedł następny dzień i nadszedł czas na przeprowadzkę, o
dziwo wszyscy cię przyjęli z otwartymi ramionami, DOSŁOWNIE. Wszyscy na twoje
przyjechanie zaczęli cię przytulać.
Tak szczerze, bardzo się cieszyłaś że będziesz mieszkać z
nimi, lepiej ich poznasz i w ogóle.
*
Po jakimś miesiącu, napisałaś jedną piosenkę z zespołem i
już ją wydaliście. Zgrałaś się bardzo z zespołem, a najbardziej z Kookim był to
twój najlepszy przyjaciel, jakiego droga mogła ci postawić. Bardzo się
cieszyłaś że jesteś z nim tak blisko, ale był to tylko twój przyjaciel, lecz on
chyba do ciebie czuł coś więcej, ale bał
się ci to wyjawić, nie chciał zepsuć waszej przyjaźni, nawet nic nie
podejrzewałaś. Był właśnie poniedziałek i godzina 20.00. A ciebie jeszcze nie
było w domu, Jung bardzo się o ciebie martwił, gdyż było bardzo ciemno na dworze,
a ty zawsze wracałaś do domu wcześnie. Była 21.00, potem 22.000, next 23.00,
wszyscy już spali, lecz nie on, nie mógł zapomnieć o tobie, myślał że coś ci
się stało, same czarne, nawet najczarniejszych myśli mu chodziły po głowie, aż
obgryzał paznokcie, a nigdy tego nie robił, bardzo mu zależało na tobie i aż mu
łezka poleciała z jednego oka na myśl że coś ci się stało a on nie miał okazji
powiedzieć ci co do ciebie czuje, nawet
spędził z tobą aż tak dużo czasu ile chciał, nigdy nie dotkną twojego policzka
a co gorsze nawet ust. Był zrozpaczony a zbliżała się 24.00, gdy nagle usłyszał
trząśnięcie drzwi i twoje kroki zdążające do twojego pokoju. Od raz wstał z
łóżka i popędził do twojego pokoiku.
-_________, co się stało, czemu tak późno wracasz do....-nie
dokończył, gdy usłyszał twój płacz, aż go serduszko zabolało, na twój zrozpaczony
wygląd, choć
miałaś twarz schowaną w poduszki choć i tak czuł jak się
czujesz
-Idź sobie, nie chcę z tobą rozmawiać-powiedziałaś to bardzo
oschle, tak...tak...tak jakby to on coś by ci zrobił, zabolały go twoje słowa,
ale teraz nie zwracałaś na to uwagi
-_______-powiedział, podchodząc do ciebie, usiadł na twoim
łóżku i przytulił się do ciebie, zawsze cię pocieszał jego uścisk, w ogóle jego
bliskość. Ale teraz
miałaś to gdzieś i odsunęłaś się od niego-nie oddalaj się ode
mnie, i powiedz co się stało.-przez dłuższy czas nie usłyszał
odpowiedzi-______-teraz podniósł głos, tak
że jeszcze nigdy nie słyszałaś tak głośnego Jung-_________, powiedz coś-złapał
cię za ramiona i potrząsną
-CHCESZ WIEDZIEĆ O CO MI CHODZI???-usiadłaś na łóżku i
spojrzałaś w jego oczy, zapłakana i teraz to oboje krzyczeliście, ale jak Kooki
zobaczył jaka jesteś zrozpaczona przyciszył głos
-Tak, powiedz mi skarbie
-Byłeś kiedyś w kimś zakochany a ten ktoś w tobie nie?
pewnie nie i nie wiesz co teraz czuję-chciałaś się znowu położyć na łóżku ale
on złapał twoją rękę i znowu posadził na
miejscu
-Wiem....wiem-jąkał się-wiem jak to jest, co teraz czujesz
-No właśnie-aż poleciały ci kolejne łzy po zaczerwienionych
policzkach od łez-czuję się po prostu koszmarnie, złość, zazdrość i wszystko co
złe rozsadza mnie od środka, to niechciane uczucie, które czujesz każdego dna
kiedy patrzysz na tą osobę, to przestraszenie co sobie pomyśli gdy powiesz jej
co czujesz, a jak zepsujesz przyjaźń a jak dojdzie do tego że przez to że
wyjawiłeś swoje uczucia ta osoba cię opuści, albo nie będzie chciała z tobą
rozmawiać. TO BOLI WIESZ? NAPRAWDĘ, NIE MA CHYBA GORSZEGO BÓLU, OD TEGO-darłaś
się i nie zwracałaś uwagi czy inni śpią czy nie-to zapotrzebowane uczucie od
drugiej osoby, a nagle dowiadujesz się że to nie to, że nie możesz mieć tej
osoby. Że musisz o niej zapomnieć, i zapomnieć o swoim przepiękny uczuciu o tym
że nigdy nie będziesz szczęśliwy z tą osobą, nie będziesz mógł dzielić z nią
szczęścia, uczucia i miłości, nic, a co gorsza nie będzie tak jak kiedyś, to
przerażenie w jej oczach gdy nie wie co ma powiedzieć, nie da się opisać tego
bólu, a wszyscy mówią że będzie dobrze ale to tylko dlatego że nigdy nie czuli
odepchnięcia od kochanej osoby, oni nie wiedzą co my teraz czujemy, NAPRAWDĘ I NIKOMU
TEGO NIE POLECAM, nigdy więcej tak nie chcę, wole być sama niż-spojrzałaś w
jego oczy zapłakana- żyć z uczuciem odepchnięcia przecież to ciągle będziesz
pamiętać i po prostu NIE, NIE, NIE-uderzyłaś dłońmi o łóżko, byłaś taka słaba z
cierpienia-CIERPIĘ, WIESZ I TERAZ NIC MNIE NIE POCIESZY CZUJESZ SIĘ JAK JAKAŚ
ZABAWECZKA, KTÓĄ KTOŚ WYKORZYSTAŁ-z twojego cierpienia aż Jung poleciała jedna
łezka po policzku
-kto cię zranił?-powiedział po cichu, nie chciałaś
odpowiadać mu na to pytanie, jednak on nie dawał za wygraną -_______,
kto?-potrząsną tobą i krzykną
chciałaś to wykrzyczeć ale nie dawałaś rady-___________,
odpowiedz MI, MÓW...
-TY...-spojrzałaś w jego oczy z przerażeniem, co teraz
będzie dalej, czy właśnie w minutę zepsółaś waszą przyjaźń, ale nie chciałaś
żeby coś powiedział więc mówiłaś
dalej-TY, TY MNIE ZRANIŁEŚ, CZUŁAM COŚ DO CIEBIE OD
DŁUŻSZEGO CZASU, ALE TO BOLI....BOLI MNIE TA MIŁOŚĆ TO UCZUCIE KTÓRYM CIĘ DAŻĘ,
WIĘC PO PROSTU MUSZĘ
ZAPOMNIEĆ O....-nie zdążyłaś nic powiedzieć, gdyż twoje i
Kookieo wargi się zbliżyły, a ty czułaś słony posmak od łez na języku,
zamknęłaś oczy, chciałaś się
od niego oderwać, gdyż to jego obecność sprawiała ci ból ale
nie mogłaś, miałaś do niego słabość. Oderwał się od ciebie
-Też cię kocham _________, i nie mów że cię ranię, bo mnie
to boli, za bardzo cię kocham i proszę nie rań mnie i zawszę przy mnie
bądź-jeszcze raz leciutko zbliżył się
do twojich warg, miał cię pocałować ale zdążyłaś coś powiedzieć
-Obiecuję-i wasze wargi się złączyły, tylko chciałaś żeby ta
chwila trwała wiecznie. <3
Przepraszam za wszystkie błędy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz