Translate

Translate

czwartek, 19 lutego 2015

KochamBts rozdział 2

2 rozdział " Powoli"
Twoja  głowa krążyła po całej sali żeby zaleźć miejsce do schowania, nagle cię olśniło. Przecież
możesz się schować za sprzętem do nagrywania. Zrobiłaś to w ostatniej chwili, bo akurat drzwi
się otworzyły.
-Jest tu jakaś dziewczyna?- ktoś zapytał
Chłopacy wymieniali ze sobą spojrzenia, nie wiedząc co odpowiedzieć, a ty zastanawiałaś się
kto wszedł do środka, ponieważ nie widziałaś tej osoby, ale nie wiadomo skąd znałaś ten głos.
Był męski, bardzo niski i donośny. Nie mogłaś się tak chować, nawet już się nie bałaś, z tego
powodu że wiedziałaś kto jest tajemniczą osobą, znaczy myślałaś że to jest ta osoba, niestety
nie miałaś pewności
-Halo? Chłopki? Jesteście obecni?- zapytał
Po tych słowach wyszłaś ze swojej oryginalnej kryjówki. A wszyscy wlepili swoje piękne oczy w ciebie.
Ty najpierw spojrzawszy na chłopaków, nie znając nawet ich imion. Zamknęłaś oczy, gdy miałaś zobaczyć  na tajemniczą osobę. Uśmiechnęłaś się widząc swojego bliskiego z rodziny. On odwzajemnił uśmiech,
podszedł do ciebie i wyściskał cię mówiąc przy tym;
- Boże, przez ciebie miałem tyle kłopotów-mówił śmiejąc się- ale cieszę się że jesteś. Mówiłem ci że
masz wsiąść dokumenty ,a ty zamiast tego sprytnie dostałaś się do budynku.
-Wiem, trudno było mi to zrobić ale tylko taki pomysł mi wpadł do głowy- mówiłaś, uśmiechając się pod nosem
Chwila milczenia, nikt nie wiedział co ma powiedzieć. Szczególnie siedem osób które nie było w temacie.
Nagle odezwał się Brajan
-Wiesz w ogóle dlaczego tak bardzo chciałem żebyś przyjechała? albo chociaż może domyśliłaś się?
-Bo chciałeś mnie zobaczyć- powiedziałaś niepewnie
-To też, ale pamiętasz może, że jak byłaś mała, mówiłem ci że kiedyś cię wypromuje, tak dokładnie to
po osiemnastym roku życia, bo zakochałem się w twoim głosie
Patrzyłaś się na niego nie dowierzając co właśnie powiedział. Nie pamiętałaś tego zdarzenia ze swojego życia, może dlatego że byłaś bardzo mała.
-Naprawdę tak było?-spytałaś
-Tak, nie mógłbym cię oszukać-mówił przekonująco 
-Ale skąd wiedziałeś że akurat skończyłam osiemnaście lat?
-A to już nie ważne- mówił dalej powoli- więc mam małą prośbę?
-Jaką?-troszku bałaś się bo wiedziałaś o co chodzi
-Zaśpiewała byś dla mnie?
Po krótkim namyśleniu, jednak zgodziłaś się
-Dobrze, ale tak przy wszystkich?-spytałaś z opuszczonymi brwiami
-Tak, przecież wiesz że dobrze śpiewasz- mówił te wszystkie rzeczy bardzo pogodnie
Krępowałaś się, ale nie chciałaś łamać serca nowo poznanemu wujkowi. Chociaż nawet jak z nim rozmawiałaś
czułaś jakbyś go znała od dawna, łączyła was jakaś więź, ale nie wiedziałaś dlaczego, więc nazywałaś go nowo poznanym.
Zaśpiewałaś swoją ulubioną piosenkę, w której są bardzo wysokie tony. Po skączeniu otworzyłaś oczy a wszyscy  bili ci brawo. Patrzałaś zdziwiona

-Fałszowałam? Czy było aż tak źle?-zapytałaś z krzywą miną
-Coś ty, zaśpiewałaś po prostu genialnie-po tych słowach uśmiechnęłaś się, ale to nawet nie było kłamstwo  jak mówił tak było.
-Chciałbym cię wypromować, ale najpierw zatańczysz coś?-po tych słowach spojrzałaś mu prosto w oczy z niedowierzeniem.
-Spróbujęęęęęę

Choć dobrze się czułaś, gdy tańczyłaś w rytm muzyki, zawsze myślałaś że tańczysz jak byś była pijana, to tak nie było.
I wszyscy w około mówili ci to, to i tak trzymałaś się swojego.
Po włączeniu muzyki nie patrzyłaś na nikogo, bo byś się jeszcze bardziej stresowała.
Zatańczyłaś z całych sił, byłaś cała różowa a wręcz czerwona na twarzy.

-No wiesz...nie chcę ci tego mówić...ale to było-byłaś przejęta że zrobiłaś z siebie klauna-po prostu wspaniałe-uśmiechnęłaś
się, pokazując swoje białe ząbki, mówił dalej-to co? Idziemy podpisywać kontrakt
Gdy ruszył ty jeszcze stałaś w miejscu, dopiero gdy twój wujek się obrócił i cię zawołał, ruszyłaś
W jednej chwili stałaś się piosenkarką i własnością Big Hit, ale i tak się z tego cieszyłaś, w tamtej chwili myślałaś że już nic ci nie
popsuje dnia... Jednak myliłaś się.
Po chwili weszliście to tego samego pomieszczenia co wcześniej, a przedstawiciel wytwórni, (twój wujek) poznał cię z zespołem , a po chwili jeszcze dodał
-No jedzcie do domu, a ty _____ będziesz dzieliła pokój z V...-chciał mówić dalej ale mu przeszkodziłaś
-Mówisz do mnie?-wujek potakną głową, po czym mówiłaś dalej-a który to?-spytałaś, choć przed chwilą wszyscy się poznaliście
Brajan wskazał palcem mówiąc
-Tak ogólnie to będziesz mieszkała z wszystkimi siedmioma, ale w pokoju będziesz z TeaTea, a i jeszcze-dodał po chwili-nagrasz z nimi jakieś piosenki.
Wszyscy spojrzeli za niego trochę zdziwieni, ale i tak musieli się zgodzić. Więc wszyscy ruszyli do domu. w czasie krótkiej drogi rozmawiali o błahostkach.
Wszyscy poszli do swoich pokoi, w tym ty i V. V położył się na łóżku, a ty zaczęłaś się rozpakowywać, nie zajęło ci to długo czasu
więc szybko położyłaś się na łóżku.
Po chwili milczenia TeaTea  odezwał się do ciebie;
-Co tam u ciebie? Jak miną nerwowy dzień?-od razu można był zobaczyć że V trochę się denerwuje z tobą rozmawiać.
-A wszystko dobrze, a z tym drugim to nie przypominaj to był naprawdę męczący dzień-odpowiedziałaś bardzo spokojnie
Później jeszcze rozmawialiście jak wygląda w Polsce a jak w Korei? Jak się czuje? Od razu złapaliśmy wspólny język.
Jak usiadłaś na łóżku a on potem i spojrzeliście sobie w oczy, zarumieniłaś się, nawet nie mogłaś zaprzeczyć że ci się nie podobał
Nawet można było trochę to zauważyć że podobał ci się TeaTea, ale V też bardzo dużo uśmiechał się jak z tobą rozmawiał,

też próbował patrzeć w twoje oczy jak najdłużej, a jak myślał że poszłaś spać to cichutko powiedział pod nosem 'ciekawe czy zwróciłaby na mnie uwagę'.



Z góry przepraszam za błędy ortograficzne ^.^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz