4 Rozdział "Nie wiesz co masz zrobić"
Gdy się obudziłaś leżałaś w swoim łóżku, a koło ciebie
siedział JiMin. Bardzo byłaś zdziwiona.
-Coś się stało?-zapytałaś otwierając usta
-Nic...tylko-patrzył na ciebie bardzo zatroskany- tylko
chciałem się o coś zapytać
-No to przecież pytaj-powiedziałaś z uśmiechem
-YYYYYYmmmm...no bo wiesz- przybliżył się do ciebie trochę
-No nie wiem, ale za to ty wiesz i możesz pytać chyba się za
to nie zabiję-patrzyłaś głęboko w jego
przepiękne oczy
-Poszła byś ze mną na spacer-patrzył na ciebie błagalnie
Nie wiedziałaś co masz powiedzieć, przecież jesteś
zauroczona w TaeTae i jeszcze po tym wczorajszym.
-ymmmmm...ale-mówiłaś przegryzając dolną wargę-ale kiedy?
-Kiedy chcesz-uśmiechną się, myślał że dasz mu szansę-może
jutro?
-Dał byś mi jakąś chwilkę na zastanowienie się?-nie
wiedziałaś co masz myśleć
-J-j-jasne-powiedział trzymając się za szyję-ale pamiętaj że
jak nie będziesz chciała to ja cię nie
zmuszam-dotkną twojego policzka i wyszedł. Po jego wyjściu
od razu położyłaś cię na brzuchu, a twoja głowa wylądowała w poduszce.
-AAAAHHHHHHH....Boże co ja mam zrobić-darłaś się do poduszki
Miałaś w głowie tysiąc tysięcy myśli i nagle pomyślałaś że
musisz z kimś porozmawiać. A najbliżej
byłaś z Kook'im, oczywiście nie biorąc pod uwagę V i JiMina.
Od razu wyszłaś z łóżka, poszłaś na dół rozglądając się czy w pobliżu nie ma
TaeHunga i JiMina, nie chciałaś ich
napotkać, ale też szukałaś Jung.
Gdzie on jest? A co jak on jest u siebie w pokoju? A jeśli
rozmawia z V a co gorsza z Jiminem?
Miałaś czarne myśli.
Jak zeszłaś na dół, zauważyłaś jak szedł Jimin więc szybko
padłaś na ziemię, za kanapę. Widziałaś
jak wchodzi do góry i też chciałaś podbiec do niego i go
przytulić, bo widziałaś jak smuta. Pewnie
dlatego że czeka na moją odpowiedź.
-Ufff....-westchnęłaś-poszedł do swojego pokoju-nie chciałaś
żeby przez ciebie cierpiał, odwróciłaś
wzrok, bo słyszałaś jak ktoś idzie. Podbiegłaś do niego złapałaś
go za nadgarstek i pociągnęłaś za sobą, a on o mało się nie wywrócił
-Matko, co się stało?-zapytał przejęty JungKook
-Musisz ze mną porozmawiać i mi doradzić to jest bardzo ważne-
zatrzymałaś się i rzuciłaś się na jego
szyję. Kooki nie wiedział co się dzieje więc odwzajemnił
uścisk i położył swoją głowę na twoim ramieniu. Po krótkim czasie odeszłaś z
jego uścisku. I spojrzałaś w jego słodziutkie oczka
-To o czym chcesz porozmawiać-zapytał patrząc jeszcze
głębiej w twoje oczka
-Zobaczysz-powiedziałaś pokazując swoje ząbki-tylko nie
możemy rozmawiać tutaj
-A gdzie byś chciała?-rozglądną się po domie
-Pójdziemy na spacer-złapałaś go za rękę i pociągnęłaś za
sobą. Tak na prawdę nie chciałaś go łapać za dłoń, ale tak jakoś wyszło. Też zdziwiło cię
to że nie wyrwał się z twojego uścisku ani nie zaprzeczył
jak powiedziałaś spacer. Ale nie zwróciłaś na to zbytniej
uwagi.
Byliście na dworze a ty zaczęłaś rozmowę
-No bo leży mi na sercu jedna sprawa-miała mówić dalej ale
on ci przerwał
-A czemu w ogóle poprosiłaś mnie o rozmowę?-zapytał
spoglądając na ciebie
-Bo...bo...-nie wiedziałaś czy masz to powiedzieć-bo jesteś
moim przyjacielem-po tych słowach Jung
spojrzał w dół, a przy tym uśmiechną się aż tak że nie mógł
znowu być poważny
-To wiesz co?-spojrzał na ciebie z zaciekawieniem-najpierw
pójdziemy na jabłka w czekoladzie, a potem powiesz mi co cię męczy
-Jasne-zrobiłaś to co chciał nie tylko dlatego że
uwielbiałaś jabłka w czekoladzie, ale też dlatego
że dobrze się czułaś w jego towarzystwie, tak naprawdę nie
znałaś go od tej strony, od tej romantycznej...
Jak już kupiliście jabłka chciałaś o coś zapytać ale nie
byłaś pewna
-Chciała bym się o coś ciebie zapytać-od razu po tych
słowach spojrzał na ciebie-kim ja dla ciebie jestem?
Kooki nie wiedział co ma powiedzieć, przełkną głośno ślinę i
się odezwał
-Yyymm... no przyjaciółką-od razu ci ulżyło, bo jakby
powiedział że kimś więcej nie mogła byś z nim porozmawiać
-A czemu się pytasz?-z tymi słowami podniósł brwi do góry
-A tak oooo-powiedziałaś gryząc jabłko
-A zapomniałem mieliśmy porozmawiać
-Bo...ja...ostatnio.. nie wiem czy mam ci to mówić i nie
wiem od czego mam zacząć
-Najlepiej od początku- uśmiechną się do ciebie
-Tak to prawda...ale to nie takie proste-powiedziałaś
patrząc na swoje stopy-Bo pamiętasz jak ostatnio podsłuchiwałam rozmowę dwóch
osób które rozmawiały na dole-z tymi słowami Jung przytakną i się uśmiechną pokazując swoje piękne ząbki-no to wtedy po
tej rozmowie poszłam do pokoju i V mnie zapytał co się stało no więc nie mogłam mu tego powiedzieć,
zmyśliłam coś wtedy on mnie przytulił i czułam się po prostu jak w niebie, ale w tym dniu jeszcze na tej
kolejce przytulałam się do Jimina i w ogóle...
-No na razie rozumiem co chcesz mi powiedzieć ale
dokończ-powiedział do ciebie ze spuszczoną miną
-No a dzisiaj przyszedł do mnie Jimin i się spytał czy pójdzie
z nim na randkę...
-No i w czym problem-Kooki mówił to z uśmiechem i z taką
łatwością w głosie
-Bo chodzi o to że ja.. ja.. ja coś czuje do.. do.. do
TaeTae-z tymi słowami Kooki przegryzł wargi i spuścił wzrok
-I chodzi o to że ja coś czuje do niego ale Jimin mnie
zaprosił na randkę i...-Kooki jej przerwał
-No a czy ty czujesz coś do JiMina?-zapytał, kompletnie nie
wiedziałaś co odpowiedzieć, bo sama nie znałaś odpowiedzi-Halo jesteś tam?
-Tak jestem tylko że...ja sama nie znam odpowiedzi
Kooki uśmiechną się
-Jak możesz nie znać odpowiedzi? Ta odpowiedź znajduje się
tutaj-wskazał na twoje serduszko, a ty aż się wzruszyłaś i delikatnie go
przytuliłaś
-Dziękuje
-Za co ?
-Za twoją radę i w ogóle za twoją obecność- Kooki aż
pomrugał kilka razy z niedowierzeniem
-To co zamierzasz zrobić?-spytał
-A ty co mi radzisz? Mam pójść z nim na spacer?-spytałaś
oddalając się tylko od niego o jeden krok
-Mogła byś pójść z nim żeby tylko zobaczyć jak będzie nikt
przecież nie mówi że od razu będziecie razem-Jung mówił te słowa z trudem,
nawet nie patrzy na ciebie tylko w drugą stronę.
Spojrzałaś na zegarek i zobaczyłaś że jest 16.00, upłynęły 4
godziny, ale dla ciebie to nie było coś wielkiego
-Idziemy?-spytałaś
On tylko przytakną.
Gdy byliście niedaleko domu zatrzymałaś cię i powiedziałaś
-Dziękuje ci, bez ciebie nie wiem co bym zrobiła, wiesz co
kocham cię tak po przyjacielsku i nigdy cię nie opuszczę obiecuję-teraz Kooki
to cię przytulił i bardzo się ucieszył z tego co powiedziała.
Jak była godzina 18.00, zdecydowałaś się porozmawiać z
JiMinem
-Hej, wiesz co ?-zaczęłaś
-Hej i nie wiem, ale chcę wiedzieć
-Zgadzam się pójść z tobą jutro na spacer-Jimin aż podniósł wzrok na na ciebie, wyją ręce z kieszeni i się
uśmiechną
-To o której godzinie-od razu było po nim widać jak bardzo
się cieszy
-Może o 15?
-Jasne, oczywiście, jesteśmy umówieni- z tymi słowami
przytulił cię a ty po tym odeszłaś, widziałaś jak tylko się obraca za tobą
Reszta dnia minęła bardzo normalnie, oglądnęłaś z chłopakami
jakąś komedie i o 23.30 poszłaś spać nawet wszyscy poszli
już spać. Spałaś jak zabita, ale coś to zburzyło obudziłaś
się w środku nocy była w tedy 2.00 w nocy. Nie wiedziałaś co
się stało, zdawało ci się że ktoś cię obudził, ale nic nie zauważyłaś
więc położyłaś się znowu
-_____-ktoś zawołał twoje imię, podniosłaś głowę a V
siedział na łóżku, tak się przestraszyłaś że usiadłaś
-Co się stało-zapytałaś bardzo przejęta
-Nie będziesz się ze mnie śmiała-TaeTae usiadł na łóżku po
turecku ściskając poduszkę, a ty w tym czasie zapaliłaś światło
-No co ty, powiedz co się stało
-No bo śniły mi się koszmary-powiedział i patrzył na ciebie
błagalnie
-Oj biedny- powiedziałaś to i zrobiłaś smutną minkę-a co ci
się śniło?
-Że zżerały mnie wielkie, ogromne pająki-miałaś malutki
uśmieszek na twarzy
-Pewnie nie zaśniesz sam co nie?-TeaHung potakną-to wiesz co
chodź tu, chyba zaśniesz ze mną?-
-Tak-V wstał
Gdy już leżeli razem TeaTea znowu się odezwał
-______, bo jeszcze
jeden koszmar mi się śnił-z tymi słowami odwróciłaś się w jego stronę, a dłoń położyłaś
na jego klatce piersiowej
-Jaki?
-Że odeszłaś od naszego zespołu i już nigdy cię nie
zobaczyłam-powiedział to spoglądając ci w oczy
Patrzeliście sobie w oczy przez dobre 5 minut i widziałaś w
nich całą prawdę, a on w twoich też
-Słodki jesteś-powiedziałaś to kładąc się głową na jego
ramieniu i w takiej pozycji zasnęliście
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz