Translate

Translate

piątek, 20 lutego 2015

KochamBts rozdział 4

4 Rozdział "Nie wiesz co masz zrobić"
Gdy się obudziłaś leżałaś w swoim łóżku, a koło ciebie siedział JiMin. Bardzo byłaś zdziwiona.
-Coś się stało?-zapytałaś otwierając usta
-Nic...tylko-patrzył na ciebie bardzo zatroskany- tylko chciałem się o coś zapytać
-No to przecież pytaj-powiedziałaś z uśmiechem
-YYYYYYmmmm...no bo wiesz- przybliżył się do ciebie trochę
-No nie wiem, ale za to ty wiesz i możesz pytać chyba się za to nie zabiję-patrzyłaś głęboko w jego
przepiękne oczy
-Poszła byś ze mną na spacer-patrzył na ciebie błagalnie
Nie wiedziałaś co masz powiedzieć, przecież jesteś zauroczona w TaeTae i jeszcze po tym wczorajszym.
-ymmmmm...ale-mówiłaś przegryzając dolną wargę-ale kiedy?
-Kiedy chcesz-uśmiechną się, myślał że dasz mu szansę-może jutro?
-Dał byś mi jakąś chwilkę na zastanowienie się?-nie wiedziałaś co masz myśleć
-J-j-jasne-powiedział trzymając się za szyję-ale pamiętaj że jak nie będziesz chciała to ja cię nie
zmuszam-dotkną twojego policzka i wyszedł. Po jego wyjściu od razu położyłaś cię na brzuchu, a twoja głowa wylądowała w poduszce.
-AAAAHHHHHHH....Boże co ja mam zrobić-darłaś się do poduszki
Miałaś w głowie tysiąc tysięcy myśli i nagle pomyślałaś że musisz z kimś porozmawiać. A najbliżej
byłaś z Kook'im, oczywiście nie biorąc pod uwagę V i JiMina. Od razu wyszłaś z łóżka, poszłaś na dół rozglądając się czy w pobliżu nie ma TaeHunga i JiMina,  nie chciałaś ich napotkać, ale też szukałaś Jung.
Gdzie on jest? A co jak on jest u siebie w pokoju? A jeśli rozmawia z V a co gorsza z Jiminem?
Miałaś czarne myśli.
Jak zeszłaś na dół, zauważyłaś jak szedł Jimin więc szybko padłaś na ziemię, za kanapę. Widziałaś
jak wchodzi do góry i też chciałaś podbiec do niego i go przytulić, bo widziałaś jak smuta. Pewnie
dlatego że czeka na moją odpowiedź.
-Ufff....-westchnęłaś-poszedł do swojego pokoju-nie chciałaś żeby przez ciebie cierpiał, odwróciłaś
wzrok, bo słyszałaś jak ktoś idzie. Podbiegłaś do niego złapałaś go za nadgarstek i pociągnęłaś za sobą, a on o mało się nie wywrócił
-Matko, co się stało?-zapytał przejęty JungKook
-Musisz ze mną porozmawiać i mi doradzić to jest bardzo ważne- zatrzymałaś się i rzuciłaś się na jego
szyję. Kooki nie wiedział co się dzieje więc odwzajemnił uścisk i położył swoją głowę na twoim ramieniu. Po krótkim czasie odeszłaś z jego uścisku. I spojrzałaś w jego słodziutkie oczka
-To o czym chcesz porozmawiać-zapytał patrząc jeszcze głębiej w twoje oczka
-Zobaczysz-powiedziałaś pokazując swoje ząbki-tylko nie możemy rozmawiać tutaj
-A gdzie byś chciała?-rozglądną się po domie
-Pójdziemy na spacer-złapałaś go za rękę i pociągnęłaś za sobą. Tak na prawdę nie chciałaś go łapać za  dłoń, ale tak jakoś wyszło. Też zdziwiło cię to że nie wyrwał się z twojego uścisku ani nie zaprzeczył
jak powiedziałaś spacer. Ale nie zwróciłaś na to zbytniej uwagi.
Byliście na dworze a ty zaczęłaś rozmowę
-No bo leży mi na sercu jedna sprawa-miała mówić dalej ale on ci przerwał
-A czemu w ogóle poprosiłaś mnie o rozmowę?-zapytał spoglądając na ciebie
-Bo...bo...-nie wiedziałaś czy masz to powiedzieć-bo jesteś moim przyjacielem-po tych słowach Jung
spojrzał w dół, a przy tym uśmiechną się aż tak że nie mógł znowu być poważny
-To wiesz co?-spojrzał na ciebie z zaciekawieniem-najpierw pójdziemy na jabłka w czekoladzie, a potem  powiesz mi co cię męczy
-Jasne-zrobiłaś to co chciał nie tylko dlatego że uwielbiałaś jabłka w czekoladzie, ale też dlatego
że dobrze się czułaś w jego towarzystwie, tak naprawdę nie znałaś go od tej strony, od tej romantycznej...
Jak już kupiliście jabłka chciałaś o coś zapytać ale nie byłaś pewna
-Chciała bym się o coś ciebie zapytać-od razu po tych słowach spojrzał na ciebie-kim ja dla ciebie jestem?
Kooki nie wiedział co ma powiedzieć, przełkną głośno ślinę i się odezwał
-Yyymm... no przyjaciółką-od razu ci ulżyło, bo jakby powiedział że kimś więcej nie mogła byś z nim porozmawiać
-A czemu się pytasz?-z tymi słowami podniósł brwi do góry
-A tak oooo-powiedziałaś gryząc jabłko
-A zapomniałem mieliśmy porozmawiać
-Bo...ja...ostatnio.. nie wiem czy mam ci to mówić i nie wiem od czego mam zacząć
-Najlepiej od początku- uśmiechną się do ciebie
-Tak to prawda...ale to nie takie proste-powiedziałaś patrząc na swoje stopy-Bo pamiętasz jak ostatnio podsłuchiwałam rozmowę dwóch osób które rozmawiały na dole-z tymi słowami Jung przytakną i się uśmiechną  pokazując swoje piękne ząbki-no to wtedy po tej rozmowie poszłam do pokoju i V mnie zapytał co się stało  no więc nie mogłam mu tego powiedzieć, zmyśliłam coś wtedy on mnie przytulił i czułam się po prostu jak  w niebie, ale w tym dniu jeszcze na tej kolejce przytulałam się do Jimina i w ogóle...
-No na razie rozumiem co chcesz mi powiedzieć ale dokończ-powiedział do ciebie ze spuszczoną miną
-No a dzisiaj przyszedł do mnie Jimin i się spytał czy pójdzie z nim na randkę...
-No i w czym problem-Kooki mówił to z uśmiechem i z taką łatwością w głosie
-Bo chodzi o to że ja.. ja.. ja coś czuje do.. do.. do TaeTae-z tymi słowami Kooki przegryzł wargi i spuścił wzrok
-I chodzi o to że ja coś czuje do niego ale Jimin mnie zaprosił na randkę i...-Kooki jej przerwał
-No a czy ty czujesz coś do JiMina?-zapytał, kompletnie nie wiedziałaś co odpowiedzieć, bo sama nie znałaś odpowiedzi-Halo jesteś tam?
-Tak jestem tylko że...ja sama nie znam odpowiedzi
Kooki uśmiechną się
-Jak możesz nie znać odpowiedzi? Ta odpowiedź znajduje się tutaj-wskazał na twoje serduszko, a ty aż się wzruszyłaś i delikatnie go przytuliłaś
-Dziękuje
-Za co ?
-Za twoją radę i w ogóle za twoją obecność- Kooki aż pomrugał kilka razy z niedowierzeniem
-To co zamierzasz zrobić?-spytał
-A ty co mi radzisz? Mam pójść z nim na spacer?-spytałaś oddalając się tylko od niego o jeden krok
-Mogła byś pójść z nim żeby tylko zobaczyć jak będzie nikt przecież nie mówi że od razu będziecie razem-Jung mówił te słowa z trudem, nawet nie patrzy na ciebie tylko w drugą stronę.
Spojrzałaś na zegarek i zobaczyłaś że jest 16.00, upłynęły 4 godziny, ale dla ciebie to nie było coś wielkiego
-Idziemy?-spytałaś
On tylko przytakną.
Gdy byliście niedaleko domu zatrzymałaś cię  i powiedziałaś
-Dziękuje ci, bez ciebie nie wiem co bym zrobiła, wiesz co kocham cię tak po przyjacielsku i nigdy cię nie opuszczę obiecuję-teraz Kooki to cię przytulił i bardzo się ucieszył z tego co powiedziała.
Jak była godzina 18.00, zdecydowałaś się porozmawiać z JiMinem
-Hej, wiesz co ?-zaczęłaś
-Hej i nie wiem, ale chcę wiedzieć
-Zgadzam się pójść z tobą jutro na spacer-Jimin aż podniósł  wzrok na na ciebie, wyją ręce z kieszeni i się uśmiechną
-To o której godzinie-od razu było po nim widać jak bardzo się cieszy
-Może o 15?
-Jasne, oczywiście, jesteśmy umówieni- z tymi słowami przytulił cię a ty po tym odeszłaś, widziałaś jak tylko się  obraca za tobą
Reszta dnia minęła bardzo normalnie, oglądnęłaś z chłopakami jakąś komedie i o 23.30 poszłaś spać nawet wszyscy poszli
już spać. Spałaś jak zabita, ale coś to zburzyło obudziłaś się w środku nocy była w tedy 2.00 w nocy. Nie wiedziałaś co
się stało, zdawało ci się że ktoś cię obudził, ale nic nie zauważyłaś więc położyłaś się znowu
-_____-ktoś zawołał twoje imię, podniosłaś głowę a V siedział na łóżku, tak się przestraszyłaś że usiadłaś
-Co się stało-zapytałaś bardzo przejęta
-Nie będziesz się ze mnie śmiała-TaeTae usiadł na łóżku po turecku ściskając poduszkę, a ty w tym czasie zapaliłaś światło
-No co ty, powiedz co się stało
-No bo śniły mi się koszmary-powiedział i patrzył na ciebie błagalnie
-Oj biedny- powiedziałaś to i zrobiłaś smutną minkę-a co ci się śniło?
-Że zżerały mnie wielkie, ogromne pająki-miałaś malutki uśmieszek na twarzy
-Pewnie nie zaśniesz sam co nie?-TeaHung potakną-to wiesz co chodź tu, chyba zaśniesz ze mną?-
-Tak-V wstał
Gdy już leżeli razem TeaTea znowu się odezwał
-______, bo jeszcze jeden koszmar mi się śnił-z tymi słowami odwróciłaś się w jego stronę, a dłoń położyłaś na jego  klatce piersiowej
-Jaki?
-Że odeszłaś od naszego zespołu i już nigdy cię nie zobaczyłam-powiedział to spoglądając ci w oczy
Patrzeliście sobie w oczy przez dobre 5 minut i widziałaś w nich całą prawdę, a on w twoich też

-Słodki jesteś-powiedziałaś to kładąc się głową na jego ramieniu i w takiej pozycji zasnęliście

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz