Translate

Translate

czwartek, 19 lutego 2015

KochamBts rozdział 1

1 rozdział "Zdziwienie"
-Nareszcie odlatuje ten samolot, który leci do Korei Południowe- powiedziałaś trochę  zawiedziona

Nie chciałaś troszku tam lecieć, bo ostatnio oglądałaś dużo filmów kręconych w Korei lub w Chinach
i wszystkie kończyły się tragicznie. Jednak twój wujek bardzo cię na to namawiał...
Trochę dziwne jesteś Polką i masz wujka Koreańczyka. Mama zawsze ci tłumaczył że twoja siostra ożeniła
się z Koreańczykiem, bo bardzo go kochała, ty byś tak nie mogła

Gdy już byłaś na miejscu czekałaś na odprawę, była bardzo bardzo długa kolejka, jednak właśnie
ty miałaś szczęście i byłaś na samym początku. Wyszłaś ze swoją walizką i od razu w oczy rzuciła
ci  się mała limuzyna, koło której stał jakiś obcy mężczyzna ubrany w garnitur, trzymał w ręce
tabliczkę na której było napisane twoje imię i nazwisko. Podeszłaś do niego i nawet nie zdążyłaś
nic zrobić, a on już ci powiedział że masz wsiąść do tego auta. Gdy już byłaś w środku ciągle
się zastanawiałaś:
Co robi twój wujek? Gdzie pracuje? Czy jest aż tak bogaty żeby z błahego powodu wynajmować limuzynę?
Przecież on prawie w ogóle mnie nie zna

-Gdzie jedziemy?- zapytałaś prowadzącego. Jednak przez krótki czas nie dostałaś odpowiedzi
-Najpierw do mieszkania żeby odłożyć twoją torbę, a potem do pracy twojego wujka- odpowiedział
bardzo sztywno
-A gdzie pracuje mój wujek?- zapytałaś bardzo zaciekawiona, niestety nie dostałaś odpowiedzi

Byliście już w mieście, nagle limuzyna się zatrzymała, a kierowca powiedział żebyś wyszła. Zrobiłaś
to co kazał. Gdy już wyszłaś szybko się odwróciłaś, ponieważ limuzyna odjeżdżała. Trochę się
zawiesiłaś na czarnym aucie które  odjeżdżało powoli, ale jak znikło z horyzontu od razu wszystko
ci się przypomniało. Ponownie się obróciłaś i byłaś bardzo zaszokowana.

-Co? wytwórnia Big Hit? O co w ogóle chodzi?-powiedziałaś po cichu do siebie, byłaś bardzo zaskoczona
jak i zdziwiona

Biegłaś szybko do drzwi i chciałaś je otworzyć jednak zatrzymał cię ktoś. To był ochroniarz

-Najpierw karta wejścia i dowód- powiedział trochę groźnie

Nie wiedziałaś co powiedzieć. Przecież wujek wysłał ci tą kartę i powiedział żebyś wzięła ją i dowód
po to żeby dostać się do jego pracy.
Ahhhhhh... ty głuptasie zostawiłaś ją w torbie która jest w mieszkaniu

-Przepraszam, ale zapomniałam, jestem siostrzenicą  Brajana  Hastero- tak się nazywał twój wujek.
 Ochroniarz patrzył na ciebie tak jakby miał się zaraz roześmiać, jednak tego nie zrobił

-Każda tak mówi-powiedział bez przejęcia- bez dokumentów nie wejdziesz

Oddaliłaś się o kilka metrów, wymyślając plan jak masz się dostać do środka. Nareszcie wymyśliłaś,
w myślach zaświeciła ci się niewidzialna żarówka nad głową. Podeszłaś do ochroniarza i krzycząc
mówiłaś

-Aigooooo, niech pan spojrzy- uniosłaś rękę na wysokości barku, a twoja dłoń pokazała miejsce po
twojej prawej stronie- oni się biją

Ochroniarz spojrzał w tamto miejsce jakby to była prawda, a ty w tym czasie ominęłaś go
i wślizgnęłaś się do wytwórni.
Byłaś zestresowana szybko podbiegłaś do tablicy korkowej na której pisało że Brajan jest w sali
025, biegłaś korytarzem, a jak się oglądnełaś wysoki, umięśniony mężczyzna (ochroniarz) wchodził
do środka, na szczęście cię nie zauważył.
Gdy stanęłaś przed drzwiami pokoju, miałaś w głowie multum pytań, bałaś się tam wejść, jednak
przełamałaś lody i to zrobiłaś
Weszłaś i stanęłaś koło drzwi, ku swojemu zdziwieniu zobaczyłaś tylko dużą salę taneczną, a w niej
było siedmiu przystojnych chłopaków, którzy siedzieli na podłodze i zajadali arbuza.

Stałaś jak wryta, czułaś jak policzki ci się czerwienią. A każdy z chłopaków otworzył szeroko
oczy i uchylił lekko oczy, nie wiedzieli co się dzieje. W tym czasie myślałaś tylko o jednym żeby
szybko coś się stało aby odciągnąć napiętą sytuację

Niestety nic się nie stało.

Więc odeszłaś od drzwi kilka kroków, siedem wzroków podążało za tobą, chciałaś coś powiedzieć.
Ale usłyszałaś kroki które szły w  tę stronę, były coraz bliżej i bliżej i jeszcze raz bliżej.
Czułaś zdenerwowanie w stu procentach, a także 100 pytań o które będą cię pytać.
Jakby twoje nogi zmieniły się w korzenie, nie mogłaś nimi ruszyć. Ale jednak musiałaś gdzieś się

schować, nie mogłaś przyjechać tu na darmo!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz